Bieguni

Prawosławni bieguni zgodnie ze swymi wierzeniami nieustannie wędrowali, by uciec przed złem tego świata. Ania i Artur, dwa poznańskie bieguny – statyka i dynamika, estetyka i praktyka, forma i treść, dramat i komedia – zgodnie ze swymi uczuciami podróżują, by kilkanaście razy w roku zapomnieć o szarości. Przyklaskują Masłowskiej, że „przez to, że bilet lotniczy może kosztować dużo mniej niż bilet kolejowy, będzie coraz więcej osób dotkniętych uzależnieniem od podróży […]. Choćby dlatego, że Polska pod względem klimatycznym jest krajem zdecydowanie niesprzyjającym zdrowiu psychicznemu i ekonomiczniej jest kupić sobie tydzień na Kanarach niż leczyć depresję przez kilka miesięcy„, z tym, że Bieguni ładują akumulatory najefektywniej w Skandynawii. Mogliby zamieszkać w IKEA albo rorbu, ubierać się od stóp do głów we Fjällräven, jeść od rana do nocy islandzkie hot-dogi i tyć od świeżo wypiekanych kanelbullar, już zawsze zdobywać górskie szczyty o północy w świetle midnight sun i gubić się w szwedzkich iloczasach i akcentach.

Od 2016 prowadzą bloga bieguni.wordpress.com, który wykiełkował z podróżnych notatek, żeby nie zapomnieć ani o pisaniu ani o miejscach. Blog na granicy języka, co stawia formę ponad treść w polewie z heheszków, gdzie pośród zapisków z podróży, relacje z zimnych krajów są tymi najcieplejszymi sercu.

Bieguni. Ciężki plecak. Lekkie pióro. Słowo i obraz z podróży pół żartem, pół serio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *