Sztokholm – miasto, które tętni ciszą

Szwecja

To nie jest zwykły przewodnik, uprzedza autorka. Wszystko się zgadza. “Sztokholm – miasto, które tętni ciszą” to książka niezwykła i odkrywcza nawet dla tych, którzy myślą, że dobrze znają stolicę Szwecji. 

Aldona Hartwińska

Kiedy usłyszałam, że Katarzyna Tubylewicz zamierza wydać niezwykły przewodnik po Sztokholmie, pomyślałam, że to literatura nie dla mnie. W końcu od dawna mam swoje ulubione miejsce w mieście, widziałam już wiele zakątków stolicy i nic mnie przecież nie zaskoczy.

Zaskoczenie przyszło na pierwszych stronach książki. 

Dzielnica, której nie ma 

Autorka książkę rozpoczyna od wspomnienia dzielnicy o pięknej nazwie Klara. 

Opowieść o Sztokholmie zaczynam od pustki. Pustki po Klarze. To jedna z najstarszych dzielnic miasta, którą zburzono, a na jej miejscu zbudowano modernistyczne City. […] Ktoś powie: to wyjątkowo dziwny początek książki. Dlaczego opowieść o wspaniałym, pulsujący życiem mieście rozpoczynać od historii dzielnicy, której już nie ma? […] To rzeczywiście dziwne. A jednak zarówno moja intuicja, której nauczyłam się w życiu słuchać, jak i wiedza o Sztokholmie podpowiadają mi, że aby zrozumieć to miasto, należy od początku przyjąć do wiadomości fakt, że jest ono na wiele sposobów nieprzewidywalne i radykalne. Historia Klary jest na to dowodem.

Ile razy wędrowaliście uliczkami znanego Wam doskonale miasta, nie mając pojęcia o tym, jak wielkie zmiany w nim zaszły? Gdzie jeszcze na świecie są takie miejsca, w których wyburzono całą dzielnicę po to, by usprawnić funkcjonalność miasta? Stworzyć stolicę na miarę budzącej się po wojnie Europy? Dziś ostatnim żywym symbolem tamtych czasów jest piękny kościół świętej Klary, którego historia sięga XII wieku. Opowieść Tubylewicz o dzielnicy jest zawiła i fascynująca. Nie poznasz jej z tablic pamiątkowych, które czasem ukryte są w sztokholmskich uliczkach.

Sztokholm i opowieść o przedmieściach

Autorzy przewodników turystycznych skupiają się głównie na tym, co jest w centrum, co jest piękne i co miało znaczenie dla dziejów kraju. Tymczasem na historię Szwecji składa się więcej, niż fascynujące sztokholmskie muzea czy wąskie uliczki Starego Miasta. Wiele o kraju i zamieszkujących go mieszkańcach mogą powiedzieć rozwiązania, jakie przyjęto na przedmieściach. Ale jakież było moje zdziwienie, kiedy na jednej ze stron książki zobaczyłam blok, w którym wychował się mój mąż!

Historia Vällingby jest niezwykle ciekawa!

“Ten, kto uważnie patrzy i zna się trochę na architekturze oraz planowaniu miast, nadal może przeżyć w Vällingby olśnienie. Przedmieście zostało bowiem zaprojektowane przez najlepszych architektów epoki i jest pełne przykładów genialnych urbanistycznych rozwiązań. Głównym architektem i wizjonerem odpowiedzialnym za koncepcję “miasta ABC”, jak nazywano Vällingby, był Sven Markelius, dyrektor biura urbanistycznego miasta Sztokholm, zwolennik funkcjonalizmu. Skrótowiec ABC pochodził od szwedzkich słów arbete (praca), bostad (mieszkanie) i centrum.

Ponadto warto sięgnąć do rozdziału “Sztokholm uchodźców i imigrantów” by zaspokoić swoją ciekawość w tym temacie. 

Zobacz miejsca, o których pisze Katarzyna Tubylewicz:

Właśnie dlatego zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę. To nie będzie opowieść o mieście, które znacie ale podróż przez nieoczywiste miejsca. Ponadto dołącz do naszej społeczności – do Miłośników Północy

Zostaw odpowiedź