8 słów, które pomogą Ci zrozumieć norweską kulturę

W każdym języku znajdziemy pulę słów, które trudno jest nie tylko przetłumaczyć, ale i zrozumieć bez szerszego kontekstu. Odnoszą się do charakterystycznych dla danego kraju elementów kultury i życia codziennego. W tym artykule wytłumaczę osiem słów, dzięki którym łatwiej zrozumiecie Norwegów. 

 

UTEPILS 

(ute – na zewnątrz, pils – piwo) Piwo pite na zewnątrz. Niby nic nadzwyczajnego, niejedno piwo się przecież w czasach studenckich piło. I to w różnych okolicznościach przyrody. Norweski utepils jest jednak szczególne. Bo o ile, najchętniej rzeczywiście pije się je latem i kiedy na dworze jest ciepło i miło, warto pamiętać, jak norweska definicja określenia “ciepło i miło” może różnić się od tej polskiej. Okoliczności sprzyjają piciu czegokolwiek na zewnątrz nie tylko wtedy, kiedy wszędzie jest zielono i upalnie. Wystarczy mianowicie kilka promieni słońca w marcu i łagodniejsza pogoda (mildt vær nie należy oczywiście mylić z jakimkolwiek ciepłem), a tysiące Norwegów już wylega na krzesełka ustawiane przed restauracjami (tak! W marcu!), tarasy w ogródkach i ławki przed swoimi domkami letniskowymi. Skål!

 

VENNEGRUPPE

To bynajmniej nie jest zwykła grupa przyjaciół czy młodzieżowa paczka (wtedy użyje się częściej słowa gjeng). Vennegruppe to, jak przystało na dbające o swoich najmłodszych obywateli państwo, wspomagana przez nauczycieli i szkolę inicjatywa polegająca na spotkaniach dzieci w mniejszych grupkach. Jej celem jest oczywiście umożliwienie uczniom lepszego poznania się, przeciwdziałanie mobbingowi i marginalizacji tych bardziej narażonych na to uczniów, a tym świeżo przybyłym i niemających zbyt wielu znajomych, nawiązania nowych przyjaźni. Vennegruppe spotykają się cyklicznie w domach dzieci należących do grupki. Opiekę nad nimi sprawuje rodzic-gospodarz, czasami też pojawiają się pozostali rodzice (oni też mogą się poznać).

 

 

KOS

Odpowiednik duńskiego hygge, czyli miłe spędzanie czasu. Rzeczownik ten mówi jednak bardzo dużo o norweskiej kulturze, bo Norwegowie naprawdę są mistrzami świata w umilaniu sobie długich zimowych wieczorów przytulnymi wnętrzami, kocami, poduchami, lampkami i stawianymi w każdym kącie pokoju świeczkami.

W powszechnym użyciu jest zresztą nie tylko słowo kos, ale też pochodzący od niego przymiotnik koselig oznaczający przytulny (tak jak przytulne może być mieszkanie) ale i sympatyczny (np. o prezencie, sprawionej komuś niespodziance czy też o spędzonym gdzieś w miły sposób dniu). Czasownikiem pochodzącym od tych słów jest kose seg – dobrze się bawić, miło spędzać czas.

 

NAVE 

Słowo pochodzi od NAV – norweskiego odpowiednika polskiego ZUSu i Urzędu Pracy. Nazwa instytucji jest zresztą skrótowcem od Ny arbeids- og velferdsforvaltning, co dla zabawy można przetłumaczmy tu dosłownie jako “Nowa administracja pracy i dobrobytu” (a oficjalnie oczywiście Urząd Pracy i Spraw Społecznych)

Samo nave oznacza nieprawne (lub przynajmniej mocno naciągane) życie na zasiłku. W mediach zaczęło ono pojawiać około roku 2012 w odniesieniu do młodych ludzi, którzy zaraz po szkole (ukończonej lub nie) szli na zasiłek. Teraz używa się jednak tego słowa do opisania wszystkich tych, którzy nie pracują choć by mogli.
Jako że język norweski giętki jest, mamy tu też rzeczownik naver, czyli osoba, która na wspomnianym zasiłku przebywa.

 

HARRYTUR 

Samo słowo harry oznacza nie tylko imię męskie, ale także coś, co jest przaśne, żenujące, w złym guście, obciachowe, a czasem nawet wulgarne. Harrytur to jednak nie jakakolwiek obciachowa wycieczka, ale wypad przez granicę do Szwecji po zakupy. W głównej mierze po alkohol, mięso, słodycze i benzynę. Co ciekawe, zakupy takie gremialnie robią nie tylko Norwegowie mieszkający tuż przy granicy, ale także ci mieszkający np. w Oslo, oddalonego od Szwecji o ponad 100 kilometrów.

Co ciekawe, przed rokiem 1980 to Szwedzi kupowali u swoich sąsiadów takie produkty jak cukier, margarynę mąkę i chleb.

 

 

SAKTE-TV

To odpowiednik angielskiego slow-TV, choć za kraj, które ten rodzaj rozrywki rozpropagował, uznaje się właśnie Norwegię. Program powolnej telewizji polega na transmisji minuta po minucie jakiejś czynności lub zjawiska, co może zając nawet wiele godzin. W 2010 telewizja NRK pokazała na przykład przejazd miejską kolejką w Bergen i pociągiem Flåmsbanen (ta ostatnia to uczęszcza jedną z bardziej malowniczych tras kolejowych w Norwegii). Rok później można było zobaczyć 134-godzinny rejs promu Hurtigruten płynącego z Bergen do Kirkenes. W 2013 NRK nadało z kolei narodowy wieczór kominkowy (12 godzinny show z kominkiem w roli głównej) i wieczór robienia na drutach. Później było też między innymi pieczenie żeberek i muzyka Griega. Ja osobiście czekam na zabawę kota sąsiadów. Wygrywa póki co z każdą telewizją.

 

VÆRFAST

(vær – pogoda, fast – coś, co utknęło w miejscu i nie ma możliwości ruchu) Ten przymiotnik oznacza osobę, która nie może wyjechać z jakiegoś miejsca z powodu pogody. W dobie ocieplenia klimatu i coraz efektywniejszego transportu zdarza się to w Norwegii pewnie coraz rzadziej, ale niezmiennie fascynują mnie krótkie słowa, które na inne języki trzeba tłumaczyć za pomocą wielu wyrazów. Co ciekawe, po wybuchu wulkanu na Islandii w podobny sposób utworzono w 2010 określenie askefast użyte do opisu osób, które nie mogły skorzystać z transportu lotniczego z powodu unoszącego się w powietrzu popiołu. W podobny sposób można też powiedzieć o kimś, kto utknął w jakimś miejscu z powodu strajku (na przykład, kiedy pracy odmawiają pracownicy kolei lub lotniska). Taka osoba jest wtedy streikefast.

 

NATTERAVN

(natt – noc, ravn – kruk) I znowu mamy przykład tego, jak jedni obywatele dbają o innych obywateli. Tym razem w postaci patroli, które w weekendowe wieczory spacerują po ulicach, żeby upewnić się, że młodzież bawi się bezpiecznie, a zagubieni imprezowicze z promilami we krwi nie zamarzają pod ławką. W patrolach biorą udział wolontariusze, często rodzice nastolatków, ale nie tylko. Ich celem jest głównie zorientowanie się, czy nikomu nie dzieje się nocą krzywda, a w razie niebezpieczeństwa wzywają oczywiście policję. Bycie natteravn to jeden z dziesiątek sposób, w jaki w Norwegii można zaangażować się w szeroko pojętą działalność społeczną.

Norweskie suchary o Szwedach

 

W pisaniu artykułu pomógł mi artykuł z Wikiepedii o Slow-TV, strony Språkrådet oraz książka “Den norske folkesjela” Pera Egila Hegge.

A po więcej materiałów związanych z językiem norweskim zapraszam na stronę vidda.eu i profil Jak nauczyć się języka norweskiego.

About Agata Łazor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *